Panorama śmiechu
Podsłuchane w Oleśnicy:
Wieczorową porą do hotelu Perła wchodzi facet z walizką i prosi o pokój.
- Mamy na drugim piętrze jeden wolny pokój - mówi recepcjonistka - tylko proszę zachowywać się cicho, bo obok mieszka jeden pan, który jest nerwowo wyczerpany.
- Dobra, biorę!
Po wejściu do pokoju gość postawił walizkę, usiadł na łóżku i zaczął się rozbierać. Zdjął jednego buta i rzucił go pod ścianę. W tym momencie przypomniał sobie to, o co go prosiła w recepcji. Delikatnie zdjął drugiego i postawił cichutko obok pierwszego. Położył się na wznak i momentalnie zasnął. Minęła godzina, gdy usłyszał mocne pukanie do drzwi.
- Kto tam?
- Zdejmiesz, kurde balans, wreszcie tego pieprzonego drugiego buta czy nie?!
Podsłuchane w Sycowie:
Rodzinne przyjęcie u państwa H.
- Ciociu, czy ciocia jest aktorką? - woła mała Mireczka.
- Nie, drogie dziecko.
- To dlaczego tatuś mówi zawsze: Ooo, idzie ciotka, będzie teatr?...
Podsłuchane w Twardogórze:
Trwa koncert na terenie przy straży pożarnej. Gdzieś z tyłu pośród stojących widzów rozlega się nagle:
- Hej, kolego!
Nieco dalej ktoś odwraca głowę.
- Kto, ja?
- Tak, ty.
- Nie jesteśmy na „ty”!
- O, sorry, kolego.
- Nie jestem twoim kolegą!
- Słuchaj, przyjacielu.
- Ani przyjacielem!
- Posłuchaj mnie, gościu...
- Nie jestem żadnym „gościem”!
- No to jak mam...
- „Proszę pana”...
- OK, więc proszę...
- ...”szanownego”...
- Dobra, kurde, a więc proszę szanownego pana...
- Dobrze, dobrze…
- Czy szanowny pan widzi tamtego małego szczyla?
- Tego, który wsiada na motor?
- Tak, właśnie tego.
- Widzę.
- No więc chciałem powiedzieć, kiedy byliśmy jeszcze przy „kolego” - on akurat opindalał wielce szanownemu panu kieszenie i torbę. Nie ma za co!
Podsłuchane w Bierutowie:
- Zeniu, a tak właściwie, to czym ty zawodowo się zajmujesz?
- Ja, Mieciu, jestem projektantem krajobrazu.
- Ty, a na czym to polega?
- Pracuję na buldożerze...
Podsłuchane w Międzyborzu:
- No witam sąsiadko! Jak tam ból głowy?
- Poszedł na piwo...
Podsłuchane w Dobroszycach:
Pan G. wrócił późno w nocy do domu na mocnym rauszu. Zjadł czerstwy jak diabli tort stojący na stole i położył się do łóżka. Rano szarpie go za rękę trzyletni synek:
- Tato, tato! Nie widziałeś gdzieś mojego bębenka?!
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Po kilku głębszych pan W. zwierza się przyjacielowi:
- Wiesz, Lucek, wczoraj przespałem się z twoją żoną...
- Poważnie? No patrz, Kaziu, a mówiłem cholerze, że się doigra!
Uśmiech w skrócie
- Czemu w Titanicu obsadzili w głównej roli Di Caprio? Bo Bruce Willis wszystkich by uratował.
- Terroryści, którzy zajęli fabrykę wódek i likierów, piąty dzień nie mogą sformułować żądań.
- Z doniesień prasowych: „Interesujące są efekty pracy tadżyckich fizyków jądrowych. Jaki by nie przeprowadzali eksperyment, efektem zawsze jest marihuana...”
- Pamiętnik kamikaze. Dzień pierwszy: lot próbny...
- Propozycja toastu: Kobieta jest potrzebna mężczyźnie jak okrętowi kotwica. Wypijmy więc za krążownik „Aurora”, który miał tych kotwic cztery!
Echa stadionów
- „Jak państwo widzicie, nic nie widać w tej mgle”.
- „Litwinka postanowiła utrudnić nam oglądanie meczu i rozgrzewa się przed naszym stanowiskiem, a że mierzy dobrze ponad 190 cm, nic nie widać. Ale oto robi skłony, więc jest szansa”.
- „Tym miłym akcentem przenosimy się na stadion lekkoatletyczny”.
- „Do tej fazy, w której przegrywający przegrywa, mamy jeszcze trochę czasu”.
- „Stojkovic polewa wodę głową”.
- „Szwedzi są o tyle niebezpieczni, że nie są groźni”.