



Panorama śmiechu
Podsłuchane w Oleśnicy:
Pociąg do Wrocławia. W przedziale siedzą dwie koleżanki. Jedna częstuje drugą bananem, zaczynają jeść i... w tym momencie pociąg wjeżdża do tunelu. Po kilku sekundach w ciemnościach rozlega się głos:
- Jola, próbowałaś już swojego banana?
- Nie, Ewciu, jeszcze nie zdążyłam.
- To nie próbuj! Ja od swojego oślepłam..
Podsłuchane w Sycowie:
Miejscowy szpital. Po przebudzeniu pacjentki lekarz mówi do jej męża:
- Musi pan wiedzieć, że pańska żona cierpi na manię wielkości. Czy w jej rodzinie były podobne przypadki?
- Owszem. Teść był przekonany, że jest panem domu.
Podsłuchane w Twardogórze:
Miejscowy sklep zoologiczny. Pan G. pyta sprzedawcę:
- Ile kosztuje ta gadająca papuga?
- Musi pan sam ją o to zapytać. Wczoraj powiedziała mi, że nie chce żadnych pośredników.
Podsłuchane w Bierutowie:
- Zosiu - zagaduje przyjaciółkę pani S. - podobno twój mąż ma nieślubne dziecko?!
- To prawda.
- I nie przeszkadza ci to?!
- Nie, bo on je ma ze mną.
Podsłuchane w Międzyborzu:
- No, Franek, możesz mi pogratulować - wczoraj znalazłem pracę.
- A gdzie, Władziu?
- W przetwórni.
- Jako kto?
- Jako konserwator.
- Konserwator dźwigów?
- Nie, ogórków.
Podsłuchane w Dobroszycach:
Autobus do Łuczyny. Na przystanku wchodzi staruszka, rozgląda się i pyta:
- Czy są tu jacyś dżentelmeni?
- Dżentelmeni są, ale wolnych miejsc nie ma!
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Wnuczek zabrał babcię na przejażdżkę motocyklem. Co jakiś czas sygnalizuje ręką zamiar skrętu.
- Trzymaj jak należy tę kierownicę - zdenerwowała się wreszcie babcia. - Jak zacznie padać, to ci powiem!