



Panorama śmiechu
Podsłuchane w Oleśnicy:
Na trasie do Ostrowa wychodzi tirówka z samochodu i na pożegnanie mówi do kierowcy:
- Bądź zdrów!...
Podsłuchane w Sycowie:
Prezes jednego z miejscowych banków idzie sobie ulicą. Spotyka żebraka, który mówi:
- Dzień dobry, panie prezesie.
- Dzień dobry, pan mnie zna?
- Tak, pracowałem kiedyś w pana banku, ale mnie pan zwolnił.
Prezes idzie dalej, widzi kolejnego żebraka.
- Dzień dobry, panie prezesie.
- Pan też mnie zna?
- Tak, pracowałem kiedyś u pana, ale mnie pan zwolnił.
Idzie prezes dalej, widzi kolejnego żebraka szperającego w śmietniku.
- Dzień dobry, panie prezesie.
- Pana też zwolniłem?
- Nie, ja jeszcze u pana pracuję, tylko mam teraz przerwę na lunch.
Podsłuchane w Twardogórze:
Miejscowa firma meblarska. Szef pyta kandydata do pracy:
- Dlaczego został pan zwolniony z poprzedniej pracy?
- Bo... uciekłem z żoną dyrektora.
- Znakomicie, może pan zaczynać od dziś!
Podsłuchane w Bierutowie:
Dwóch starszych panów siedzi na ławeczce w parku.
- Wyobraź sobie, Staszku ... - zaczyna jeden z nich - że kiedyś wystarczyło pomyśleć o kobiecie i już byłem podniecony.
- A teraz, Józiu?
- Teraz myślę i myślę, ale głowa już nie ta...
Podsłuchane w Międzyborzu:
Podczas spaceru nieśmiały chłopak pyta dziewczynę:
- Chcesz ze mną chodzić?
- A co, sam się boisz?!
Podsłuchane w Dobroszycach:
Miejscowy ośrodek zdrowia.
- Panie doktorze - pyta lekarza pan T. - jaką gimnastykę należy stosować przy otyłości?
- Przede wszystkim musi pan wcześniej wstawać.
- Z łóżka?
- Nie, od stołu!
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Pani C. chwali się swojej koleżance:
- Kupiłam nowe buty, Ewuniu.
- I w ogóle cię nie cisną?
- Tak naprawdę to nie wiem, bo nie mogę ich założyć.