



Panorama śmiechu
Podsłuchane w Oleśnicy:
Rodząca kobieta została za późno zabrana do szpitala i poród odebrano w warunkach polowych - na szpitalnym parkingu. Poród się udał, jednak kobieta, pochlipując, powiedziała stojącej najbliżej pielęgniarce, że nigdy w życiu nie było jej tak wstyd. Pielęgniarka, próbując ją pocieszyć, mówi:
- Niech się pani nie martwi. Trzy lata temu mieliśmy tu kobietę, która musiała urodzić w szpitalnej windzie.
Na to pacjentka zanosi się jeszcze większym płaczem i mówi:
- To też byłam ja!
Podsłuchane w Sycowie:
Przychodzi kobieta do hotelu E12:
- Mąż zamawiał tu na dzisiaj pokój...
- Na jakie nazwisko?
- Nowak... Nowacki... Czy jakoś tak...
Podsłuchane w Twardogórze:
Pan K., lekarz, przyszedł z dziećmi do kawiarni na lody. Podchodzi do lady i pyta:
- Jakie smaki lodów ma pani w sprzedaży?
- Wanilia, czekolada i truskawka... - tu sprzedawczyni zaczęła strasznie kaszleć.
Lekarz pyta:
- Grypa?
- Nie, tylko wanilia, czekolada i truskawka...
Podsłuchane w Bierutowie:
Gabinet ginekologiczny. Lekarz rozpoczyna badanie pani A. i pyta:
- Ilu pani miała partnerów?
- Czterech. No, może pięciu.
- To nie tak znów wielu...
- Cóż, słaby weekend...
Podsłuchane w Międzyborzu:
Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Ogarnia mnie, Ewuniu, przerażenie na samą myśl o pięćdziesiątce...
- Moja droga, a co ci się wtedy przydarzyło?!
Podsłuchane w Dobroszycach:
Pani O., nie odkładając słuchawki telefonu od ucha, mówi do męża:
- Kochanie, stało się nieszczęście... Spalił się mojej mamie jej mały, drewniany domek... Mamusia jedzie do nas. Będzie teraz z nami mieszkać...
Mąż w panice chwyta swój notebook, drżącymi palcami loguje się na Allegro i krzyczy do żony:
- Powiedz mamusi, żeby się wstrzymała chwilę z tym przyjazdem! Za chwilę jej kupię nowy domek!
Pani O. przechodzi do drugiego pokoju i kontynuuje rozmowę przez telefon:
- Wiesz, mamo! Jednak miałaś rację...
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Pani L. skrobie w kuchni dwudziestą piątą rybę i krzyczy zdenerwowana do męża:
- Proszę cię kolejny raz, jak człowieka! Jak jesteś na rybach, to pij wódkę!
Świat się śmieje
Ekspedycja ratunkowa została wysłana, aby odnaleźć samolot włoskich linii lotniczych, który rozbił się gdzieś głęboko w dżungli. Jej członkowie do końca nie porzucili nadziei na uratowanie ocalałych. Gdy wreszcie dotarli na miejsce katastrofy, ich oczom ukazał się apokaliptyczny obraz. Zobaczyli wypalony las, rozrzucone części samolotu, bagaże... Nigdzie nie było jednak śladu ciał ofiar katastrofy. Nagle na szczycie pogorzeliska dostrzegli brodatego, półnagiego mężczyznę, który siedział oparty o drzewo i był zajęty obgryzaniem sporych rozmiarów kości. Gdy wyssał już z niej cały szpik, rzucił ją na ogromny stos podobnych kości leżący u jego stóp. Zauważywszy w końcu członków ekspedycji ratunkowej nie ukrywał radości:
- Mój Boże, jestem uratowany! - krzyczał i tańczył uradowany.
Jednak członkowie ekspedycji zajęci byli bardziej badaniem terenu katastrofy i w miarę upływu czasu coraz bardziej docierała do nich straszna prawda o wydarzeniach, które musiały się tu wydarzyć. Wszędzie dookoła poniewierały się obgryzione ludzkie kości. Wyglądało na to, że cudem ocalały mężczyzna zjadł wszystkich swoich towarzyszy. Widząc niemy zarzut w ich spojrzeniach, mężczyzna krzyknął histerycznie:
- Nie możecie mnie za to osądzać! Czy to źle, że chciałem przeżyć?!
Na to odezwał się szef ekspedycji:
- Nie mamy zamiaru sądzić cię za to, co zrobiłeś, by przeżyć. Ale ja pierniczę, chłopie, ten samolot rozbił się dopiero przedwczoraj!
Uśmiech w skrócie
Z cyklu komentarze olimpijskie: Duńczycy doganiają Rosjan, którzy ścigają Duńczyków.
- Czym różni się biała kobieta od czarnej? - Biała jest na okładce Playboya, natomiast czarna na okładce National Geographic.
Ogłoszenia parafialne: W każdą środę spotykają się młode mamy. Na te panie, które pragną do nich dołączyć, czekamy w zakrystii w czwartki wieczorem.
Wróżka do klientki: - Sorry, ale według kart od trzech lat pani nie żyje...
Dwóch Arabów miało w USA sprawy do załatwienia. Udało im się załatwić je za jednym zamachem.
Cieszę się, że nie jestem biseksualistą. Nie zniósłbym dostawania kosza i od kobiet, i od mężczyzn.