



Panorama śmiechu
Podsłuchane w Oleśnicy:
Miejscowa jednostka. Przegląd wojska. Sierżant krzyczy na szeregowca: - Czemu buty niewypastowane?!
- A co to pana sierżanta obchodzi?
Łup! Dostał w łeb...
- Czemu buty niewypastowane?! - powtarza pytanie sierżant.
- Pasta się skończyła, panie sierżancie!
- A co mnie to obchodzi?!
- No właśnie tak powiedziałem, panie sierżancie!
Podsłuchane w Sycowie:
Pan D. wyjechał w delegację. Sąsiad, korzystając z sytuacji, przyszedł do jego małżonki. Baraszkują w najlepsze, gdy niespodziewanie zazgrzytał klucz w zamku i w progu stanął pan D. Spanikowany sąsiad wyskakuje z łóżka i staje obok. Pan D. zdziwiony pyta:
- Sąsiad, co ty tu robisz?
- Yyyyy... Eee... Chciałem zapytać, czy nie znajdzie się u ciebie gwóźdź takiej wielkości?
Podsłuchane w Twardogórze:
Przychodzi pan A. z rybką do onkologa. Wchodzi. Milczy. Onkolog również milczy. Patrzą na siebie pytająco.
- Kicha - wydusza z siebie wreszcie pan A.
- Słucham?
- Kicha.
- Jaka znowu kicha?
- Rybka kicha. Chora jest, znaczy się.
- Panie, coś pan! Jak rybka może panu kichać? A w ogóle ja jestem onkologiem! Czemu przynosi pan do mnie chorą rybkę?!
- Kolega pana polecił. Podobno raka pan wyleczył...
Podsłuchane w Bierutowie:
- Mamo, zrobiłaś coś do jedzenia?
- Jasne, że zrobiłam. Nawet dodałam do zupy twojej przyprawy!
- Ja... jakiej przyprawy?!
- Jak to jakiej? Tej, która była w pudełeczku. He, he, w pudełeczku-srudełeczku! Hi, hi! Przyprawy-wyprawy, ha, ha, ha, w pudełeczku surdełeczku!
Podsłuchane w Międzyborzu:
Dwaj panowie gawędzą przy piwku.
- Wiesz, Marian - radzi koledze pan U. - jak przychodzisz wstawiony do domu, to zacznij przeszukiwać łóżko, szuflady i wszystko, co się da, a gdy żona spyta, czego szukasz, odpowiedz:
- Odrobiny zrozumienia!
Podsłuchane w Dobroszycach:
Pan R. i O. dawno się nie widzieli.
- Słyszałem, że się ożeniłeś - pyta ten pierwszy na spotkaniu.
- Tak, dwa miesiące temu.
- No i jak to jest?
- Cudownie - odpowiada żonkoś. - Nawet sobie nie wyobrażasz jak!Przychodzisz z roboty zmęczony, głodny, zły, a tu mieszkanie wysprzątane, gorący obiad podany, na stole kwiaty. Zaczynasz jeść, a obok piękna kobieta, wesoło ci szczebiocze i szczebiocze, i szczebiocze... Cholerna idiotka!
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Kłotnia u państwa W. Żona krzyczy:
- Już lepiej bym zrobiła, gdybym wyszła za diabła!
- Niestety - wzrusza ramionami mąż - małżeństwa między krewnymi są zabronione !