



Panorama śmiechu
Podsłuchane w Oleśnicy
Na Zielonych Ogrodach babcie rozmawiają o swoich wnukach.
- Mój będzie ogrodnikiem - cały dzień siedzi w ogródku i grzebie w ziemi.
- Mój będzie lekarzem - cały dzień bandażuje lalki.
- A mój będzie pilotem - cały dzień macza szmatę w benzynie, wącha ją i mówi: „Babciu, ale odlot!”...
Podsłuchane w Sycowie
Po wywiadówce w miejscowym liceum pan L. ma do syna pretensje:
- Synu, co to za oceny? Same tróje! Ani jednej czwórki czy piątki. Średniak z ciebie...
- Tato, przecież to jest szkoła średnia.
Podsłuchane w Twardogórze
Dwaj panowie gawędzą przy piwku:
- Wiesz, Staszek, udało mi się załatwić dyspensę od biskupa na seks przedmałżeński.
- Nie gadaj, Rysiu, serio?
- No. Wcale nie było to trudne. Zadzwoniłem do niego o trzeciej w nocy i spytałem, co sądzi na temat materialistycznej wizji świata w świetle teorii tomistycznej. Odpowiedział: Pieprz się koleś!
Podsłuchane w Bierutowie
Pan B. z synem idą ulicą. Dziecko całą drogę marudzi:
- Tato, kup mi lody, no kup mi lody, no kup!
Ojciec w końcu nie wytrzymuje:
- Ja też bym zjadł loda, ale pieniądze mamy tylko na wódkę!
Podsłuchane w Międzyborzu
Randka. Ona się spóźnia. Wreszcie jest:
- Kochanie, dużo się spóźniłam?
- Ach, drobiazg. Data się jeszcze zgadza...
Podsłuchane w Dobroszycach
Pani pedagog w miejscowym gimnazjum mówi do pani C. na wywiadówce:
- Pani syn ma kompleks Edypa.
- Kompleks, nie kompleks - ważne, żeby mamunię kochał!
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie
Trzech starszych panów zastanawia się, co chcieliby, aby ich wnuki mówiły o nich za 50 lat.
- Ja chciałbym, żeby moje wnuki wspominały moją głowę do interesów - stwierdził pan J.
- Ja chciałbym, żeby mówiły, że bardzo dbałem o swoją rodzinę - wymyślił pan U.
- A moje niech mówią: Nieźle się trzyma jak na swój wiek... - powiedział pan C.
Uśmiech w skrócie
Komentarze sportowe: „Tutaj bieg będzie rozegrany jak wszystkie biegi: trzeba biec samemu”.
Wieczorna kontrola: - Kowalski? - Jestem! - Malinowski? - Jestem! - Nowak... A w sumie co będę sprawdzał. Jesteśmy przecież na łodzi podwodnej...
Z sądowej wokandy: Oskarżycielka prywatnie jest moją narzeczoną i mimo że ma dopiero 20 lat, prowadzi się nielegalnie. Kiedy zaczęła mi wracać do mieszkania w nocy, najpierw zacząłem ją karcić, a potem w kłótni uderzyłem ją zwyczajnie pogrzebaczem.
Ogłoszenia: Ubiję z kimś interes - młotek.
- Co ma żona po mężu? - Dwie rzeczy: nazwisko i sprzątać!