Podsłuchane w Oleśnicy:
Państwo C. zaprosili na kolację przyjaciółkę żony. Kolacja udała się znakomicie, śmiali się i rozmawiali do późna. Gdy przyjaciółka wychodziła, gospodarz zaoferował, że ją odwiezie do domu. W samochodzie dalej rozmawiali i robiło się coraz milej. Gdy byli już na miejscu, przyjaciółka zaprosiła go na lampkę wina. Wypili całe wino i koniec końców wylądowali w łóżku. O trzeciej nad ranem niewierny mąż mówi:
- Muszę iść do domu! Żona mnie zabije!
- Masz rację. Kiepska sprawa, twoja żona to moja najlepsza przyjaciółka... Ale jak ty się jej wytłumaczysz?
- Nie martw się, pożycz mi tylko trochę talku.
- Talku?
- O nic nie pytaj. Zobaczysz, będzie dobrze.
Pan C. wraca do domu i drzwi otwiera mu wściekła żona.
- Gdzie byłeś?!
- Kochanie, bardzo cię przepraszam. Twoja przyjaciółka jest bardzo miła i bardzo atrakcyjna. Zdradziłem cię z nią. Przepraszam.
Żona patrzy na niego i po chwili wykrzykuje:
- Pokaż ręce!
Pan C. wyciąga zabrudzone talkiem ręce.
- Nie kłam, świnio! Znowu grałeś z kolegami w kręgle!
Podsłuchane w Sycowie:
Spotykają się dwie znajome. K. jest jeszcze panną. Pani M. niedawno wyszła za mąż.
- Co słychać, Ewuniu? - pyta panna.
- Nie narzekam.
- Mąż pieniążki daje?
- Nie narzekam.
- Czuły jest w łóżku?
- Nie narzekam.
- A skąd ten siniaczek?
- Raz... narzekałam.
Podsłuchane w Twardogórze:
Pani F. mówi do męża:
- Właśnie przeczytałam w gazecie, że jakiś facet miał cztery żony i skazano go na dwa lata więzienia.
- Za karę czy dla odpoczynku?
Podsłuchane w Bierutowie:
O trzeciej w nocy pan W. budzi żonę, podaje jej szklankę wody i dwie aspiryny.
- Zwariowałeś, Marian? Po co mnie budzisz?
- Masz, kochanie, tabletki na ból głowy.
- Przecież nic mnie nie boli idioto!
- Mam cię!
Podsłuchane w Międzyborzu:
Pani L. mówi do męża:
- Stefan! Inni mężowie pomagają swoim żonom, a ty ciągle siedzisz przed telewizorem i nic nie robisz!
- Kochanie, przecież zawsze chciałaś mieć męża innego niż wszystkie!
Podsłuchane w Dobroszycach:
W noc poślubną panna młoda mówi do swojego świeżo poślubionego:
- Wiesiu, ponieważ jesteśmy teraz małżeństwem, musimy wprowadzić pewne zasady dotyczące seksu. Jeśli wieczorem mam uczesane włosy, oznacza to, że nie mam wcale ochoty na seks. Jeśli są w lekkim nieładzie, to znaczy, że mogę, ale nie muszę mieć ochoty na seks. A jeśli są w nieładzie, to znaczy, że mam ochotę się kochać.
- W porządku Joasiu - odpowiada mąż. - Żeby wszystko było uporządkowane, musisz wiedzieć, że wieczorem po powrocie z pracy zawsze piję drinka. Jeśli wypiję tylko jednego, to znaczy, że nie mam ochoty na seks. Jeśli wypiję dwa, to znaczy, że mogę, ale nie muszę mieć ochoty na seks. A jeśli wypiję trzy, to stan twoich włosów nie ma znaczenia...
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
- Tatusiu - zagaduje synek pana T. - czy to prawda, że czarownice są tylko w bajkach?
- Też tak myślałem, Tomeczku - wzdycha ojciec, zerkając ukradkiem w stronę żony...