Podsłuchane w Oleśnicy:
Starsze małżeństwo, państwo T., postanowiło się jeszcze na emeryturze zabawić. Od kilku dni ostro drinkują. Na czwarty dzień pan T. zwlókł się z łóżka i poszedł do łazienki. Patrzy w lustro i woła:
- Matka, biegiem!
Pani T. wpada, a mąż, pokazujac w lustro, mówi:
- Chyba brat nas odwiedził...
Pani T. zagląda w lustro i mówi:
- No. I z jakąś dziwką przyjechał!
Podsłuchane w Sycowie:
Kilka dni przed ślubem pan L. przychodzi do księdza, wręcza mu 1.000 złotych i mówi:
- Proszę księdza, mam prośbę. Proszę podczas dyktowania mi przysięgi małżeńskiej opuścić słowa: Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Dziękuję z góry...
Przyszedł dzień ślubu. Pan młody pewny siebie stanął przed ołtarzem. Wszystko szło dobrze, do momentu składania przysięgi małżeńskiej. Ksiądz zapytał bowiem:
- Czy ślubujesz bezgraniczne oddanie swojej żonie, posłuszeństwo wobec każdego jej rozkazu, przynoszenie jej śniadania do łóżka do końca życia? Czy klniesz się na Boga, że nigdy nie spojrzysz na inną kobietę i nawet nie przyjdzie ci do głowy, że inne kobiety żyją na świecie?
Pan młody, ciężko przestraszony i zaszokowany, wybąkał:
- Ta... ta... tak...
Po ceremonii wściekły przybiegł do księdza i pyta, co to miało znaczyć. Ksiądz oddaje mu 1.000 złotych i odpowiada spokojnie:
- Po prostu przebiła twoją ofertę...
Podsłuchane w Twardogórze:
Pani W. baraszkuje z panem F. w łóżku. Nagle w przedpokoju staje mąż. Niezrażona pani W. szybko narzuca podomkę i podaje mu worek ze śmieciami:
- Czy mógłbyś jeszcze, Mieciu, śmieci wyrzucić?
Mąż wyrzucił śmieci, pan F. uciekł. Wraca do domu i myśli: Ale ta moja Jolka sprytna! Ja bym tego nie wymyślił...
W domu drzwi otwiera mu żona i mówi:
- Kochanie, wyrzuć jeszcze śmieci, bo nie zdążyłam.
Pan F. idzie z wiaderkiem i myśli: Ale ta moja żona leniwa! Cały dzień w domu i nawet śmieci jej się nie chce wynieść...
Podsłuchane w Bierutowie:
Po powrocie z podróży poślubnej para młoda nie odzywa się do siebie. Małżonkowie nawet nie patrzą w swoim kierunku. Zaniepokojony tym stanem rzeczy najlepszy przyjaciel pana młodego postanowił z nim porozmawiać.
- Stary, co się dzieje?
- Wyobraź sobie, Rysiu, po naszej nocy poślubnej, kiedy wstałem wziąć prysznic, odruchowo, tak jak zwykle, wyciągnąłem z portfela 200 złotych i położyłem na poduszce.
- Nie martw się. Twoja żona to rozsądna babka, na pewno szybko o tym zapomni.
- Ale nie wiem, czy ja zapomnę to, że gdy wróciłem z łazienki, na poduszce leżało 50 złotych reszty...
Podsłuchane w Międzyborzu:
Dwaj panowie już po kilku głębszych rozmawiają:
- Wiesz, Wiesiu, wczoraj widziałem w lesie krasnoludka, który stał na głowie i pił kozie mleko. Nie wydaje ci się to dziwne?
- To rzeczywiście dziwne, Staszku, bo niby skąd w lesie wzięło się kozie mleko?...
Podsłuchane w Dobroszycach:
- Czy to prawda, Stefku, że Bóg zabrał od ciebie już drugą żonę?
- Prawda, Marian, prawda... Ale wziąłem sobie trzecią. Bierze Pan Bóg, biorę ja...
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Mała Małgosia przed snem prosi mamę:
- Mamusiu, zaśpiewaj mi coś. Chciałabym posłuchać kołysanki na dobranoc.
- Poczekaj chwilę, córeczko. Zaraz tatuś wróci z knajpy, to razem posłuchamy...