Podsłuchane w Oleśnicy:
Kierowca ciężarówki, nie chcąc stać w korku na ósemce, zdecydował się na jazdę boczną drogą koło oczyszczalni. W końcu dojechał do mostu przed ulicą Wiejską. Zadecydował, że jedzie dalej i, niestety, zaklinował się. Zrobił się za nim spory korek, wszyscy trąbią. Ktoś wezwał policję i po 20 minutach przyjeżdża policjant, wysiada z samochodu i chodzi wkoło zakorkowanej ciężarówki. Zastanawia się i po kilku chwilach zadaje kierowcy pytanie:
- Co, zaklinowałeś się, nie?
Kierowca, mocno wnerwiony, odpowiada:
- Nie, wiozłem sobie, kurde balans, most, tylko brakło mi paliwa!
Podsłuchane w Sycowie:
- I co tam, Włodziu, co dostałeś na urodziny?
- Żona urodziła mi dziecko.
- Gratuluję! To chyba jesteś szczęśliwy?
- Nie bardzo...
- Dlaczego? Bo na ten prezent złożyła się z sąsiadem...
Podsłuchane w Twardogórze:
Kończy się ceremonia ślubna państwa D. On myśli:
- Ufff! Wreszcie pójdę z kumplami na wódkę!
Ona myśli:
- Ufff! Wreszcie przestanę się odchudzać!
Podsłuchane w Bierutowie:
- Leszku, słyszałem, że żona cię wczoraj pobiła.
- Źle słyszałeś...
- No. Ale dobrze widzę!
Podsłuchane w Międzyborzu:
- Rysiu, nie pij tyle.
- Ja wcale dużo nie piję. Piję tylko wtedy, kiedy się nudzę.
- A kiedy się nudzisz?
- Kiedy nie piję...
Podsłuchane w Dobroszycach:
Pani L. strofuje synka:
- Tomeczku! Jeśli pytam ciebie, kto dzwonił, to nie odpowiadaj lekceważąco, że to tylko tata, nawet jeśli rzeczywiście był to tylko tata...
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
- Pani Krysieńko - komplementuje urzędniczkę kolega z biura - jaką ma pani dzisiaj ładną bluzeczkę na sobie.
- A widział pan Mietek na mnie kiedyś coś brzydkiego?
- Owszem. Pana Staszka.