Podsłuchane w Oleśnicy:
- Moja mama - gawędzi pan P. w pubie I&T przy piwku - nauczyła mnie wiele. Nauczyła mnie doceniać dobrze wykonaną pracę: „Jeśli zamierzacie się pozabijać, zróbcie to na zewnątrz - przed chwilą skończyłam sprzątać!”. Nauczyła mnie religii: „Lepiej się módl, żeby na dywanie nie było śladu”. Nauczyła mnie podróży w czasie: „Jeśli się nie wyprostujesz, strzelę cię, że się znajdziesz w przyszłym tygodniu!”. Nauczyła mnie logiki: „Dlaczego?... Bo ja tak powiedziałam”. Nauczyła mnie przewidywania: „Tylko załóż czystą bieliznę na wypadek, gdybyś miał wypadek”. Nauczyła mnie ironii: „Śmiej się, a zaraz ci dam powód do płaczu!”. Nauczyła mnie tajemniczego zjawiska osmozy: „Zamknij się i jedz kolację!”. Nauczyła mnie wiele wytrzymałości: „Będziesz tu siedział, póki nie zjesz tego szpinaku”. Nauczyła mnie meteorologii: „Wygląda, jakby tornado przeszło przez twój pokój”. Nauczyła mnie o zagadnieniach fizyki: „Gdybym krzyczała, że spada na ciebie meteor, czy byś raczył mnie wysłuchać?”. Nauczyła mnie o wielkim kręgu życia: „Wydałam cię na ten świat, to mogę i na tamten”. Nauczyła mnie modyfikacji zachowań: „Przestań zachowywać się jak twój ojciec!”. Nauczyła mnie zazdrości: „Są miliony dzieci, które mają mniej szczęścia i nie mają takich wspaniałych rodziców jak ty.”
Podsłuchane w Sycowie:
- Ej, Marian - zagaduje pan D. kolegę - jesteś brudny na czole.
Pan F. zdziwiony pociera czoło i pyta:
- Jeszcze?
Pan D. spojrzał na niego i mówi:
- Eh, głupoty nie zetrzesz!
Podsłuchane w Twardogórze:
Na miejscowym komisariacie trwa przesłuchanie.
- Siedzieliście kiedyś w więzieniu? - pyta policjant podejrzanego.
- Tak, panie oficerze.
- Ile lat?
- Pięć, panie oficerze.
- Za co siedzieliście ?
- Za nic.
- Kłamiecie! Za nic siedzi się 10 lat.
Podsłuchane w Bierutowie:
Pana L. ukąsił komar. Pan L. złapał go, ale zaraz wypuścił.
- Dlaczego to zrobiłeś? - pyta żona.
- Jak mogłem go zabić! Przecież w jego żyłach płynie moja krew!
Podsłuchane w Międzyborzu:
- Tato - pyta synek pana K. - jaki to język jest międzynarodowy?
- Esperanto - mówi pan K.
- A w jakim kraju się go używa?
- W żadnym synku...
Podsłuchane w Dobroszycach:
Pan M. podpatruje ślimaka, który wchodzi po schodach na strych jego chałupy. Ślimak śpiewa: Za rok, może dwa, schodami na strych... Pan M. dostrzega drugiego ślimaka, który własnie schodzi po schodach. Ten śpiewa: Czterdzieści lat minęło...
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Na przystanku wchodzi do autobusu łysy skin w glanach i staje obok krzesła, na którym siedzi starsza pani W. Kobieta zaczyna się mu przyglądać. Po chwili mówi do skina:
- Siadaj, dziecko. Nie dość, że po chemioterapii, to jeszcze w butach ortopedycznych...