Podsłuchane w Oleśnicy:
Daj panowie po kilku piwkach gawędzą w pubie I&T. Jeden mówi:
- Zdzichu, a co ty byś powiedział, gdybym ja się z twoja żoną przespał? Bylibyśmy wrogami?
Pan M. odpowiada:
- Nie, bylibyśmy kwita, Marian...
Podsłuchane w Sycowie:
Pan G. na sporym rauszu wsiada do taksówki i mówi:
- Proszę do domu.
- Mógłby pan to sprecyzować?
- Do dużego pokoju.
Podsłuchane w Twardogórze:
Dwóch grzybiarzy załatwia w lesie potrzebę fizjologiczną. Nagle pan F. mówi:
- Ej, Rysiek, co ty tak bezszelestnie lejesz ?
- Bo leję po spodniach.
- A nie szkoda ci spodni?
- Nie, bo po twoich leję...
Podsłuchane w Bierutowie:
Pan S. mija na chodniku niezwykle piękną blondynkę. Patrzy na nią pożądliwie, po czym podnosi wzrok do nieba i szepcze:
- Boże, czemuś stworzył tak atrakcyjne blondynki?
Nagle z nieba rozlega się głos:
- Żebyście mogli je kochać!
Mężczyzna jest lekko zaskoczony tak szybką odpowiedzią, jednak nie traci rezonu i pyta dalej:
- Ale czemuś stworzył je takimi głupimi?
Głos z nieba:
- Żeby one mogły was kochać!
Podsłuchane w Międzyborzu:
Pan B. stoi na skrzyżowaniu i mówi:
- Myślę, więc jestem...
I zniknął...
Podsłuchane w Dobroszycach:
Gospodarz, pan Z., jedzie z żoną furmanką. Nagle niebo się zachmurzyło, rozszalała się burza. Znienacka 20 metrów przed furmanką uderzył piorun. Pan Z. patrzy w niebo, palec podnosi i mówi:
- Nooooooo...
Jadą dalej. Po chwili następny piorun uderzył 5 metrów za furmanką. Gospodarz znów podnosi palec i mówi:
- Noooooooooooooo...
Znowu jadą dalej. Nagle kolejny piorun uderza w panią Z. jadącą na furmance. Zadowolony pan Z.:
- No!
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Policjant zatrzymał do kontroli kierowcę. Trzymając w ręce prawo jazdy, stwierdził:
- Tu jest napisane, że pan musi prowadzić w okularach!
- Tak panie sierżancie, ale ja mam kontakty!
- Mnie tam, proszę pana, nie interesuje, kogo pan zna, skoro łamie pan prawo...