Podsłuchane w Oleśnicy:
Pewnego dnia pani J. kocha się z kochankiem w łóżku. Nagle słyszy, że jej mąż wraca z pracy.
- Boże - modli się - spraw, aby czas się cofnął o godzinę!
Nagle słyszy z góry głos:
- Dobrze, ale kiedyś utoniesz!
- Zgoda!
I czas cofnął się o godzinę, pani J. za wczasu wygoniła kochanka i pan J. się o niczym nie dowiedział. A po pięciu latach pani J. wygrała w Przyjaciółce rejs statkiem po morzu. Razem z nią miało popłynąć 30 kobiet.
- Raz kozie śmierć! Pojadę - postanowiła pani J.
I pojechała. Trzeciego dnia rejsu rozszalał się sztorm. Przerażona pani J. znów się modli:
- Rozumiem, miałam zginąć, ale dlaczego wraz ze mną ma zginąć tyle niewinnych kobiet?
- Niewinnych?! - rozlega się głos z góry. - Ja was, dziwki, przez pięć lat zbierałem!
Podsłuchane w Sycowie:
- Jolu, Marek powiedział, że mnie będzie kochał platonicznie. Nie wiesz, co to znaczy?
- Nie, ale myślę, że to jakieś paskudztwo.
Podsłuchane w Twardogórze:
Ranek u państwa G. Przy śniadaniu pani G. pyta męża:
- Kochanie, czy wiesz, jaki jest dzisiaj dzień?
- Oczywiście - żarliwie zapewnił mąż. Przełknął ostatni kęs kanapki, dopił kawę i wyszedł do pracy. Dwie godziny później posłaniec przyniósł żonie piękny bukiet czerwonych róż. Cztery godziny później inny przyniósł jej pudełko ulubionych czekoladek. A mąż, po powrocie z pracy, zjawił się w drzwiach z piękną, bardzo drogą suknią w dłoni.
- Ach, dziękuję kochanie! - mówi pani G. - To najwspanialszy Dzień Bez Papierosa w moim życiu...
Podsłuchane w Bierutowie:
Do siedzącej w parku eleganckiej dziewczyny pochodzi pan F. i pyta:
- Nie przespałaby się pani ze mną?
- A dostał pan kiedyś po pysku?
- Dostałem. Ale z kilkoma już się przespałem!
Podsłuchane w Międzyborzu:
Pan L. po powrocie z pracy woła do żony:
- Podaj mi obiad!
Pani L. na to:
- A to magiczne słowo?
- Biegiem!
Podsłuchane w Dobroszycach:
- Co słychać? Jak się miewa twoja żona? - zagaduje pan S. dawno nie widzianego kolegę. W tym momencie uprzytamnia sobie, że jego żona nie żyje. Więc szybko dodaje:
- Wciąż na tym samym cmentarzu?
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Pan M. wyjechał do sanatorium. Sąsiad przychodzi do jego żony i pyta:
- Stefek w domu?
- Nie.
- To prześpij się ze mną tej nocy.
- Dziwkę ze mnie robisz?!
- Beatko, a kto tu mówi o pieniądzach?