Podsłuchane w Oleśnicy:
Miejscowy zakład energetyczny. Pan B. woła do kolegi:
- Stefek! Potrzymaj te druty!
- Dobra.
- Czujesz coś?
- Nic.
- Okey. To znaczy, że te 7 tysięcy wolt przechodzi przez tę drugą parę drutów...
Podsłuchane w Sycowie:
W miejscowej przychodni w poczekalni siedzi pani K. z dzieckiem na ręku. Czeka na doktora. Gdy ten wreszcie przyszedł, zbadał dziecko, zważył je i stwierdził, że bobas waży znacznie poniżej normy.
- Dziecko jest karmione piersią czy z butelki? - spytał lekarz.
- Piersią - odpowiedziała pani K.
- W takim razie proszę się rozebrać od pasa w górę.
Kobieta rozebrała się i doktor zaczął uciskać jej piersi. Przez chwilę je ugniatał, masował kolistymi ruchami dłoni, kilka razy uszczypnął sutki. Gdy skończył szczegółowe badanie, kazał kobiecie się ubrać i powiedział:
- Nic dziwnego, że dziecko ma niedowagę. Pani nie ma mleka!
- Wiem - odpowiedziała pani K. - Jestem jego babcią. Ale cieszę się, że przyszłam...
Podsłuchane w Twardogórze:
Pani O. informuje męża:
- Kaziu, zostaliśmy zaproszeni na bal maskowy.
- Eee, Ewka, ja nie idę. Nie mam się za co przebrać.
- Najlepiej, Kaziu, nie pij, to nikt cię nie pozna...
Podsłuchane w Bierutowie:
W miejscowym ośrodku zdrowia pani L. w gabinecie lekarza nagle woła:
- Doktorze! Niech mnie pan pocałuje!
Lekarz spojrzał na nią i mówi:
- Nie mogę pani pocałować, to by było wbrew etyce lekarskiej.
Po 5 minutach kobieta znów woła:
- Doktorze, niech mnie pan pocałuje! Choć raz!
Lekarz znów odmawia:
- Jako lekarzowi nie wypada mi.
Po kolejnych 5 minutach znów słychać panią L.:
- No, panie doktorze... Choć raz... Jeden malutki pocałunek.
- No nie mogę pani pocałować. Nie rozumie pani tego? W zasadzie to nawet nie powinienem teraz z panią uprawiać seksu...
Podsłuchane w Międzyborzu:
Rozmawiają dwie uczennice miejscowej podstawówki:
- Słuchaj, co myślisz o tym Tomku z 5c?
- Ano, niespecjalnie... Przyszedł do mnie wczoraj, jedną buteleczkę coli przyniósł, a ile pretensji! A to mu biuścik za mały, a to mu tyłeczek za zimny...
Podsłuchane w Dobroszycach:
Dwoje 70-latków wzięło ślub. Podczas nocy poślubnej oboje rozebrali się i weszli do łóżka. On przytulił się do niej i ujął w swą dłoń jej dłoń, po czym zasnęli. Nazajutrz on znów przytulił się do niej, ujął w swą dłoń jej dłoń i tak zasnęli. Trzeciej nocy on przytula się do niej, bierze w swą dłoń jej dłoń, a ona:
- Nie dzisiaj, kochanie, boli mnie głowa...
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Na głównej ulicy ksiądz proboszcz i kościelny umieszczają tablicę z wielkim napisem: „Nawróc się, koniec jest już blisko!”.
Po chwili obok nich zatrzymuje się przejeżdzający samochód, wychodzi z niego pan M. i mówi:
- Nie możecie nas zostawić w spokoju, fanatycy religijni?!
Potem odjeżdża.
Po chwili słychać głośny trzask i złorzeczenia. Wtedy kościelny mówi:
- A może napiszemy po prostu: „Uwaga! Most uszkodzony!”...