Podsłuchane w Oleśnicy:
Pan W. czuje, że zbliżają się jego ostatnie dni. Woła do siebie swojego syna jedynaka i wręcza mu chromowanego colta. Cacko.
- Synu, masz mojego pięknego colta. Dbaj o niego, a będzie ci przypominał ojca.
- Tato, ale ja nie lubię broni. Może byś mi lepiej zostawił złoty zegarek.
- Posłuchaj, synu - szepcze pan W. - Kiedyś dorośniesz, będziesz miał willę, pieniądze, żonę... Któregoś dnia wrócisz wcześniej do domu i zobaczysz ją w łóżku z obcym facetem. I co wtedy zrobisz? Spojrzysz na zegarek i zawołasz: Hej, wstawajcie, już późno...!
Podsłuchane w Sycowie:
- I co, Marek, jak ci się udała randka z Ewą?
- A tak pół na pół.
- To znaczy?
- To znaczy, że ja przyszedłem, a ona nie...
Podsłuchane w Twardogórze:
Dwaj koledzy gawędzą przy piwku.
- Wiesz, Wiesiu, kupiłem żonie pierścionek reagujący na nastroje - opowiada pan L. - Kiedy żona jest w dobrym nastroju, robi się zielony. A kiedy jest w złym nastroju, pierścionek robi mi czerwony ślad na czole...
Podsłuchane w Bierutowie:
Pożar w mieszkaniu państwa G. Małżeństwo wybiega z płonącego domu. Żona mówi do męża:
- Wiesz, Mietek, po raz pierwszy od dwudziestu lat wychodzimy gdzieś razem...
Podsłuchane w Międzyborzu:
Dialog spod kiosku Ruchu.
- Czy jest aviomarin?
- Nie ma.
- To trzy plastikowe torby poproszę.
Podsłuchane w Dobroszycach:
Do baru wchodzi policjant i woła:
- Setkę wódki!
- W mundurze? - pyta zgorszona barmanka.
- Może być goła, byle zimna!
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Pan K. żali się krewniakowi z miasta:
- Alem się namęczył, Wacek, żeby dostać te francowate unijne dopłaty. Całą gadzinę trza wpisać do ewidencji, każdemu zwierzakowi kolczyk w lewe ucho...
- Wobrażam sobie, Rysiu, ile to pracy. Te wszystkie świnie, krowy...
- Eee, Wacuś, to pikuś. Ja pszczoły hoduję!