Podsłuchane w Oleśnicy:
Przychodnia na Ludwikowskiej.
- Panie doktorze - mówi pan L. do lekarza - mój znajomy, wie pan, taka typowa łazęga, złapał gdzieś chorobę weneryczną...
- Dobra, panie Stefku - wzdycha lekarz - ściągaj pan spodnie i pokaż tego swojego znajomego...
Podsłuchane w Sycowie:
W miejscowej firmie pan L. spóźnia się do biura i zbiera reprymendę od prezesa:
- Był pan w wojsku, panie Nowak?
- Byłem, prezesie.
- I co sierżant do pana mówił, jak pan się spóźniał?!
- Nic szczególnego. Tylko: Dzień dobry, panie majorze...
Podsłuchane w Twardogórze:
Pan W. budzi się rano. Maca łóżko z lewej strony - pusto. Maca łóżko z prawej strony - pusto. Zagląda pod kołdrę i mówi:
- No i co tak stoisz? Czekasz na kogoś?
Podsłuchane w Bierutowie:
Pani K. woła z kuchni do męża:
- Władku, czyżbym słyszała, że plujesz do naszego wazonu z chińskiej porcelany?!
- Nie, kochanie, ale za każdym razem jestem bliżej...
Podsłuchane w Międzyborzu:
Dwaj panowie gawędzą przy piwku.
- Wiesz, Wiesiu, doszedłem do tego, dlaczego ekolodzy nie zgadzają się na genetyczne modyfikowanie roślin.
- No dlaczego?
- Bo potem buraki dochodzą do władzy...
Podsłuchane w Dobroszycach:
- O rany, Staszek, skąd masz takie czerwone kręgi wokół oczu? Upiłeś się wczoraj?
- Zaraz upiłeś! Zasnąłem tylko na kieliszkach...
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
- Panie doktorze, do której pan dzisiaj przyjmuje?
Lekarz otwiera wewnętrzną kieszeń fartucha po lewej stronie:
- Do tej...