Podsłuchane w Oleśnicy:
Pani P. spotkała w pubie I&T fantastycznego faceta. Rozmawiali cały wieczór, na koniec opuścili razem pub. Wieczorny spacer kończy się pod drzwiami mieszkania mężczyzny. On zaprasza kobietę do środka. W mieszkaniu znajduje się mnóstwo pluszowych misiów, całe półki, posegregowane według wielkości. Małe na najniższych półkach, średnie na środkowych półkach i duże na samej górze... Pani P. jest zdziwiona, że trafiła na zbieracza pluszowych misiów, ale nic nie mówi. Z drugiej strony cieszy się, że trafiła na takiego uczuciowego i wrażliwego faceta. Odwraca się do niego. Całuje go. Zdejmuje suknię... Stało się to, o czym cały wieczór marzyła. Po fantastycznej nocy, pełnej namiętności, leży obok swojego wyśnionego mężczyzny i pyta:
- I jak było?
- Możesz sobie wybrać nagrodę z najniższej półki...
Podsłuchane w Sycowie:
- Ewuniu, skąd wracasz?
- Z salonu piękności!
- Był zamknięty?!
Podsłuchane w Twardogórze:
Umarła pani F. Pojawił się problem - ktoś musi wygłosić mowę pożegnalną. Padło na zięcia...
- Więc tak - zaczyna zięć, pan G. - dzięki Bogu do Boga poszła moja teściowa. Co jeszcze dobrego mogę na jej temat powiedzieć? Hm, hm... No ale brata miała gorszego...
Podsłuchane w Bierutowie:
Pani M. pyta męża:
- Rysiu, po co ci kaseta magnetofonowa? Przecież nie mamy magnetofonu ...
- A czy ja ciebie pytam, po co ty kupujesz biustonosze?
Podsłuchane w Międzyborzu:
- Wiesiu, widzisz las ?
- Nie, Staszku, drzewa mi zasłaniają.
Podsłuchane w Dobroszycach:
Barman zagaduje nowego klienta:
- Co pan pije?
- Codziennie rano szklankę soku owocowego, miksturkę na łupanie w krzyżu, a w sobotę piwko w gronie przyjaciół.
- Chyba nie zrozumieliśmy się do końca - mówi uprzejmie barman. - Pytałem, co by pan chciał?
- Mój Boże... Chciałbym być bogaty, mieć domek nad morzem, podróżować po świecie...
- Może jeszcze raz zadam pytanie: Czy chce się pan napić?
- Czemu nie... A co pan ma?
- Ja? Niewiele. Kłopoty. Dąb, któremu kibicuję, przegrał, kiepsko mi tu płacą, doskwiera mi samotność...
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Siedzi sobie kruk na gałęzi, trzyma ser w dziobie. Podchodzi pod drzewo lis i mówi:
- Ty, kruk, głosowałeś za Unią?
Kruk mu na to:
- Tak!
Ser mu wypadł z dzioba, lis go złapał i uciekł. Kruk do siebie:
- Taaa... Powiedziałbym: Nie - i co by to zmieniło?...