Podsłuchane w Oleśnicy:
Pani W. odwiedza męża w więzieniu i rozmawiają:
- Dlaczego nie byłaś na ostatnich odwiedzinach? - pyta mąż.
- Źle się czułam i poszłam do lekarza.
- Bajki opowiadasz! Gadaj! Z kim byłaś?
- To niesprawiedliwe, że mnie podejrzewasz. Przez 5 lat twojego siedzenia tutaj nie dałam ci do tego żadnego powodu...
- No dobrze. I co powiedział lekarz?
- Że chyba jestem w ciąży...
Podsłuchane w Sycowie:
W poczekalni ośrodka zdrowia siedzi pani L. z dzieckiem na ręku i czeka na lekarza. Gdy ten wreszcie przyszedł, zbadał dziecko, zważył je i stwierdził, że bobas waży znacznie poniżej normy.
- Dziecko jest karmione piersią czy z butelki? - spytał.
- Piersią - odpowiedziała pani L.
- W takim razie proszę się rozebrać od pasa w górę.
Kobieta rozebrała się i doktor zaczął uciskać jej piersi. Przez chwilę je ugniatał, masował kolistymi ruchami dłoni, kilka razy uszczypnął sutki. Gdy skończył szczegółowe badanie, kazał pani L. się ubrać i powiedział:
- Nic dziwnego, że dziecko ma niedowagę. Pani nie ma mleka!
- Wiem - mówi pani L. - jestem jego babcią, ale cieszę się, że przyszłam...
Podsłuchane w Twardogórze:
- Jest po prostu za gorąco, żeby włożyć ubranie - mówi pan F., wychodząc spod prysznica. - Jak sądzisz, kochanie - zwraca się do żony - co powiedzieliby sąsiedzi, gdybym w takim stanie wyszedł strzyc trawnik?
- Prawdopodobnie, że wyszłam za ciebie dla pieniędzy - odpowiedziała pani F.
Podsłuchane w Międzyborzu:
Dwaj koledzy gawędzą przy piwku.
- Wiesz, Staszku - mówi pan S. - kobieta powinna traktować mężczyznę jak psa...
- No wiesz, Rysiu!
- No tak. Po pierwsze: dobrze nakarmić. Po drugie: nie drażnić. Po trzecie: wypuszczać na wieczór...
Podsłuchane w Bierutowie:
Rozmawiają dwie uczennice miejscowej szkoły podstawowej:
- Słuchaj, Zosiu, co myślisz o tym Przemku z 5c?
- Ano, niespecjalnie... Przyszedł do mnie wczoraj, dwie gumy do żucia przyniósł, a ile pretensji! A to mu piersi za małe, a to mu tyłeczek za zimny...
Podsłuchane w Dobroszycach:
Miejscowy ośrodek zdrowia. Pani O. w gabinecie internisty nagle woła:
- Doktorze! Niech mnie pan pocałuje!
Lekarz spojrzał na nią i mówi:
- Nie mogę pani pocałować, bo to by było wbrew etyce lekarskiej.
Po 5 minutach pani O. znów woła:
- Doktorze, niech mnie pan pocałuje! Choć raz!
Lekarz znow odmawia krótkim:
- Jako lekarzowi nie wypada mi.
Po kolejnych 5 minutach znów słychać kobietę:
- No, panie doktorze... Choć raz... Jeden malutki pocałunek.
- No nie mogę pani pocałować. Nie rozumie pani tego? W zasadzie to nawet nie powinienem się teraz z panią kochać...
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Syn pana D. wrócił z wojska i ojciec zaczyna szukać mu kandydatki na żonę. Poszedł do sąsiedniej wsi, a gdy wrócił, oznajmia synowi:
- Znalazłem ci narzeczoną.
- Ładna?
- Jeszcze jak! Żebyś ty widział, jak szybko potrafi widłami słomę zrzucić z furmanki!