Podsłuchane w Oleśnicy:
Pełne Zanurzenie. Dwaj koledzy gawędzą przy piwku:
- Wiesz, Marian, przedwczoraj przyprowadziłem taką laskę, że mój święty Antoni, którego mam nad łóżkiem, zaczął mi bić brawo!
- No, no... A ja to mam nad łóżkiem Ostatnią Wieczerzę.
- I co, też ci bili brawo przy dziewczynie?
- Nie. Falę zrobili!
Podsłuchane w Sycowie:
Pan O. składa szefowi życzenia noworoczne:
- Kariery panu nie życzę, bo pan ją zrobił. Pieniędzy panu nie życzę, bo pan je ma. No to życzę panu, żeby żona pana nie zdradzała...
Podsłuchane w Twardogórze:
- Cienko w interesach - skarży się miejscowy bieznesmen swojemu koledze. - Musiałem sprzedać nawet swoją zabytkową porcelanę.
- To przykre. A z jakiej była epoki?
- Z tej, kiedy jeszcze miałem pieniądze...
Podsłuchane w Bierutowie:
Nad umierającym panem W. gromadzi się cała rodzina:
- Czy zrobimy ojcu pogrzeb pierwszej klasy? - mówi najstarszy syn konającego.
- Nie widzę powodu. Wystarczy druga.
- Trzecia także jest nie najgorsza - dodaje najmłodszy syn.
- Jeśli chcecie - mówi ostatkiem sił pan W. - to mogę iść pieszo...
Podsłuchane w Międzyborzu:
- Ty, Zeniu, kto to jest główny inżynier ?
- Jeszcze nie dyrektor, a już nie człowiek...
Podsłuchane w Dobroszycach:
- Filipku - zwraca się pan L. do syna - twoja nauczycielka bardzo martwi się twymi złymi ocenami.
- Tato, a co nas obchodzą zmartwienia innych ludzi...
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Pan I. mówi do synka:
- Skocz no, Tomeczku, do sąsiada i pożycz od niego siekierkę...
Tomeczek poleciał. Za kilka minut wraca i krzyczy:
- Sąsiad nie chce pożyczyć!
- A to kawał świni! Leć synu do szopy i przynieś naszą!