Podsłuchane w Oleśnicy:
Miejscowy rynek. Dwa pieski sikają pod ustawioną w centrum miasta choinką. Jeden mówi:
- Nareszcie ktoś zapalił światło w kibelku...
Podsłuchane w Sycowie:
- Rysiu, kto cię tak urządził? Głowa rozbita, żebra połamane, twarz cała w siniakach...
- E, szkoda gadać, Wiesiu. Jak wracałem z Sylwestra, to chciałem, żeby ten pies, co stał koło Plonu, łapę mi podał...
- Eee, nie wciskaj mi, że ci to pies zrobił...
- Teraz to ja też wiem, że to był koń...
Podsłuchane w Twardogórze:
Awantura u Nowaków.
- Jeżeli powiesz jeszcze tylko jedno słowo - irytuje się pani Nowakowa - to wracam do mamy!
- Taksi! - krzyczy pan Nowak...
Podsłuchane w Bierutowie:
Zabawa karnawałowa w Agawie. Do niezbyt atrakcyjnej pani O. podchodzi, będący na lekkim rauszu, pan L.
- Zatańczymy, maleńka? - pyta.
- Nie, dziękuję.
- Mnie nie dziękuj. Dziękuj Bogu, że cię poprosiłem!
Podsłuchane w Międzyborzu:
Przemek, zapalony informatyk, podrywa dziewczynę. Pyta:
- Chcesz kawy?
- Nie.
- A soku?
- Nie.
- A piwa?
- Też nie.
- Kurde - mruczy chłopak - standardowe sterowniki nie pasują...
Podsłuchane w Dobroszycach:
- Mamusiu - oznajmia mały Tomeczek - ja ciebie i tatusia nigdy nie opuszczę.
- A czemu ty tak synku - denerwuje się ojciec - grozisz rodzicom?
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Msza w miejscowym kościele.
- Kochani - oznajmia wiernym miejscowy proboszcz - mam dla was dwie wiadomości: dobrą i złą. Dobra jest taka, że są już pieniądze na budowę nowej plebanii...
- Hurrra! - cieszą się mieszkańcy. - A zła?
- Te pieniądze są w waszych portfelach!