Podsłuchane w Oleśnicy:
Zdenerwowana pani M. do męża:
- Gdzie byłeś całą noc?!
- W pubie I&T.
- Byłam tam i nie było tam ciebie!
- A sprawdzałaś pod stołami?
Podsłuchane w Sycowie:
Do taryfy wsiada podpity pan W. Kierowca pyta:
- Dokąd jedziemy?
- Aleossochodzziii?
- Pytam się, dokąd mam pana zawieźć.
- Aleeeeoccssochodzi?
- Wsiadł pan do taksówki i ja pana mam gdzieś zawieźć, więc niech mi pan powie, gdzie! - mówi taksówkarz coraz bardziej zdenerwowanym głosem
- Alejaktooocssochozzzi?
- Panie! Gadaj pan, gdzie mam jechać!
- Nierozumiemosssochozzzi...
- Kurde! Wsiadłeś, palancie, do taksówki, ja jestem usługodawcą, a pan pokaranym klientem, i mam, kurde, prawo wiedzieć, gdzie mam pana, do cholery, zawieźć!!!
- Ajaaaa jestem klijentemmm i mmamm prawooo wiezzzzieć osssochozzi!
Podsłuchane w Twardogórze:
- Jak mogłeś, Rysiu, całować moją żonę?! - irytuje się pan W.
- Wiesz, Włodziu, jak wytrzeźwiałem, to też się dziwiłem...
Podsłuchane w Bierutowie:
Dwaj panowie gawędzą w Agawie:
- Ja, Heniu, piję tylko wtedy, kiedy się nudzę.
- A kiedy się nudzisz, Włodziu?
- Jak nie piję.
Podsłuchane w Międzyborzu:
Barman pyta nieźle podchmielonego pana I. przy barze:
- A co żona mówi, kiedy wraca pan do domu w takim stanie?
- Nic. Nie mam żony.
- To po co pan w takim stanie wraca?
Podsłuchane w Dobroszycach:
- Pan jest w dużo lepszej sytuacji niż ja - mówi pan S., kierowca, do potrąconego pieszego.
- Ja w lepszej? - dziwi się poszkodowany.
- Pan jest przynajmniej trzeźwy...
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
- Wiesiu - zwraca się do kolegi pan L. - chodź ze mną pogratulować Stefanowi. Dziecko mu się urodziło.
- Tak? A co ma?
- Wyborową.