Podsłuchane w Oleśnicy:
Kawiarnia w Perle. Dwóch panów gawędzi przy piwku.
- Marian - zwraca się pan K. do kolegi - co jesteś taki smutny?
- A bo wiesz, Janku, wczoraj wieczorem wracałem z żoną przez park i napadł na nas maniak... - odpowiada pan O.
- Seksualny?
- Biseksualny...
Podsłuchane w Sycowie:
W recepcji hotelu Plon pan L. prosi o klucz od pokoju. Recepcjonistka przygląda mu się podejrzliwie:
- Czy pan jest naszym gościem?
- Taaa, gościem, akurat! Ciężkie pieniądze wam płacę!
Podsłuchane w Twardogórze:
Pan W. w miejscowym urzędzie pracuje przy tym samym biurku od 35 lat. Pewnego dnia przychodzi do szefa i prosi o przeniesienie do innego biurka.
- Co?! - dziwi się szef. - Po 35 latach przy tym samym biurku po co chce pan się nagle przenosić?
- Wie pan, szefie, to ta cygańska żyłka...
Podsłuchane w Bierutowie:
Na jednym z podbierutowskich stawów pan F. złapał złotą rybkę. Ta mówi do niego:
- Ja nie spełniam trzech życzeń. Ale mogę dać ci jedną super radę.
- No?
- Rzadziej tu przychodź... rogaczu!
Podsłuchane w Międzyborzu:
Przesłuchanie na miejscowym komisariacie.
- Gdzie podejrzany był, kiedy dokonano rabunku?
- W kinie Korona.
- Sam?
- Skąd, sala była pełna ludzi.
- Ale pewnie podejrzany nikogo nie znał?
- Znałem. Roberta de Niro!
Podsłuchane w Dobroszycach:
Miejscowy proboszcz wraca z kolędy. Siada zmęczony w fotelu. Przychodzi gospodyni i pyta troskliwie:
- Prosze księdza, co podać? Może herbatki?
- Nie, dziękuję. Żadnej herbatki.
- Może kawki?
- Nie, dziękuję. Żadnej kawki.
- To może gorzałeczka z ogóreczkiem?
- Mówię po raz ostatni: żadnego ogóreczka!
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Miejscowa szkoła podstawowa. Matematyczka sprawdza pracę domową.
- Zosiu, odrobiłaś zadanie?
- Nie, bo mama zachorowała i musiałam wszystko w domu robić.
- Siadaj, jedynka. A Grześ?
- Nie, bo musiałem tacie w obejściu pomagać.
- Siadaj, jedynka. A ty, Tomeczku?
- Nie, bo mój brat wyszedł wczoraj z więzienia i była duża impreza.
- Ty mnie tu swoim bratem nie strasz! Siadaj, czwórka...